|
Jazda na koniu to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju. Spotykają się dwie istoty zupełnie odmienne – człowiek i koń. Spotykają się ich ciała, a poprzez ciała prowadzą dialog ich trudne do nazwania „wnętrza” - psyche, duch, dusza? Brakuje słów, gdyż rzadko o tym mówimy. W każdym razie jeżdżąc konno, pracując z koniem w dobry, uważny sposób nawiązujemy z nim dialog owocujący pogłębiającym się porozumieniem. Gdzieś na szczycie tego procesu jeździec i koń mogą stać się takim jakby centaurem, stapiając się w całość – niezwykłą istotę o ogromnej energii. To jest alegoria wyżyn sztuki jeździeckiej – człowieka tak doskonale rozumiejącego się z koniem, że daje się on prowadzić jakby samą myślą tylko.
Niewielu jeźdźców wspina się na sam szczyt, większość pozostaje w drodze do niego, za szczęście poczytując sobie momenty dające jakiś przedsmak tego idealnego porozumienia. Takie jest moje odczucie – radość z jazdy konnej czerpię właśnie z tych poszukiwań drogi do doskonałej harmonii. Jak daleko uda mi się zajść – nie wiem.
Ciało jeźdźca jest instrumentem, za pomocą którego porozumiewa się on z koniem subtelnym językiem pomocy. Im bardziej rozumiemy i czujemy własne ciało. Tym lepiej możemy porozumieć się z koniem.
Jazda konna jest jak taniec. Poprzez taniec, ruch, medytację, świadomy oddech możemy poszukiwać drogi do większej harmonii ze swoim ciałem, a w konsekwencji do większej harmonii z koniem.
Na oklińskich warsztatach będziemy poszukiwać nowych dróg – zobaczymy dokąd nas doprowadzą. Postaramy się stworzyć przyjazną przestrzeń dla tych poszukiwań, wykorzystamy nasze doświadczenia w przywoływaniu pozytywnych energii zdobyte na poprzednich warsztatach i ... zobaczymy, co na to konie!
|